Polak=Katolik, czyli nienawiść w imię źle pojętej miłości


Zdecydowanie czuję się zmęczona PiSowsko-Rydzykowym "Polak=Katolik". Niby dlaczego to równanie miałoby być jedynym słusznym? Byłabym może w stanie przymknąć oko na to założenie, gdyby nie fakt, że propagujący je obywatele wprost nawołują do nienawiści i walki ze wszystkim co inne niż oni sami.
Tutaj pojawia się moje pytanie wobec tych, którzy wykrzykują wszelkie hasła typu „Polska katolicka, nie laicka” czy też „Polska dla Polaków” - kto nauczył was jak nienawidzić? Przecież nienawiść nie jest składnikiem krwi płynącej w ludzkich żyłach, nie jest sama w sobie częścią naszego ciała… Właściwie, to szkoda, że tak nie jest. Wtedy dałoby się usunąć np. organ odpowiadający za tą postawę. Może i na początku to że czegoś nienawidzicie jest kwestią Waszego wyboru, ale od pewnego momentu to uczucie istnieje w Was jedynie z woli tego, kto posiadł Wasz umysł. Kogoś, kto jak Hitler wykorzystuje Wasz strach. Pocieszający jest fakt, że nie ważne pod jaką banderą, ideologie zrodzone z nienawiści, prędzej czy później upadały. A tacy jak Wy stawiali się bezimienną masą, mięsem armatnim, które popadnie w zapomnienie. Szkoda tylko, że zanim to mogło się stać, zawszę zdążyli przelać krew niewinnych.  Nie ważne jednak ile razy świat widział już ten scenariusz, wciąż co jakiś czas odgrzewa się ten sam pomysł. Niby nic dziwnego, strach jest najbardziej skutecznym narzędziem manipulacji. Być może niewiele czasu pozostało Wam tym razem na opamiętanie się. Pewnego dnia nawoływanie do nienawiści może i skończy się Waszą wymarzoną rewolucją, ale pamiętajcie, że ta zawsze pożera własne dzieci. Nie ważna nazwa ustroju, państwo i to jakie społeczeństwo stanie się machiną zagłady dla innych. Niezależnie od wszystkiego, żyjąc nienawiścią do innych sami skazujecie się na zostanie pokoleniem wyklętym przez historię.
Drodzy Katolicy opętani przez Ojca Dyrektora, przyjmijcie do wiadomości, że Polska w swojej historii nigdy nie była krajem jednorodnym wyznaniowo. Przynajmniej nie przed II Wojną Światową. Pamiętajcie, że w czasach swojej świetności, kraj ten posługiwał się wieloma językami i systemami religijnymi, a u podstaw jego założeń leżała równość obywateli. Niestety, świetność ta skończyła się po tym, jak (o ironio!) katolicka szlachta domagała się swojej wyższości nad innymi, poprzez dodatkowe przywileje. W imię bycia "prawdziwym Polakiem".  I to ta zawiść i chęć udowadniania, że byli bardziej polscy pogrzebała ówczesną Polskę. Jeśli skończyliście przynajmniej szkołę podstawową, to co najmniej raz musieliście poznać historię swego kraju. Zaczynam mieć jednak wrażenie, że spora część przerabiała ten przedmiot bez zrozumienia.
Czy naprawdę, mimo tego całego postępu technologicznego i statystycznego wzrostu poziomu edukacji, musimy popełniać błędy przodków? Przez pamięć dla niezliczonych ofiar ostatniej wojny światowej powinniśmy przecież zrobić wszystko, by historia nigdy więcej się nie powtórzyła. Czy to tak trudno zrozumieć, że gdy pozwolimy jakiejś grupie dyktować, kto kim jest a kto nie, pogrzebiemy każdy kraj? To właśnie takie postawy doprowadzają do rozpadu dowolnej grupy. Zatem jeśli ktokolwiek z tzw. Rodziny Radia na eM chce twierdzić, że kocha Polskę, a jednocześnie rozgranicza obywateli na tych lepszego i gorszego sortu, prawych-i-sprawiedliwych oraz lewaków, to pozostaje mi jedynie powiedzieć "You give love a bad name (...) and you're to blame”.


Share this

Related Posts

Latest